Opis Sprawy:

Prawo do podważenia legalności umowy o kredyt indeksowany do CHF to coś, o co frankowicze walczyli w sądach – a także w mediach – przez długie lata. Ogrom pracy kancelarii prawniczych i wytrwałość konsumentów przyniosły skutki – obecnie wykazanie wadliwości umowy kredytowej jest prostsze niż jeszcze 8 lat temu, a korzystne dla kredytobiorców wyroki zdominowały orzecznictwo sądów powszechnych. Ok. 90% wszystkich spraw frankowych kończy się w ostatnich miesiącach unieważnieniem umowy. Na czym polega unieważnienie kredytu we frankach i jakie korzyści niesie dla klienta banku?

Jakie skutki ma sądowe unieważnienie umowy o kredyt w CHF?

Unieważnienie umowy kredytowej to najkorzystniejsza opcja dla frankowiczów – i zarazem najmniej pomyślna dla banków. Gdy sąd wyda prawomocny wyrok o unieważnieniu umowy, traktowana jest ona tak, jak gdyby nigdy nie została zawarta. Co to jednak oznacza w sytuacji, gdy przez tyle lat klienta łączyło z bankiem zobowiązanie opiewające nierzadko na kwotę kilkuset tysięcy złotych?

Przyjmuje się, że strony mają wzajemnie oddać sobie to, co od siebie pobrały. Klient oddaje bankowi kwotę udzielonego mu w ramach umowy kapitału. Bank zaś oddaje byłemu już kredytobiorcy sumę wszystkich rat wpłaconych w ramach unieważnionego zobowiązania, włączając w to prowizje, odsetki i inne opłaty przewidziane przez regulamin kredytu. Kredytowana nieruchomość staje się tym samym wolna od obciążenia hipotecznego.

Sąd może rozłożyć zobowiązanie kredytobiorcy na raty

W przypadku gdy kredytobiorca nie jest w stanie natychmiastowo zwrócić bankowi całej kwoty udzielonego kredytu, istnieje możliwość rozłożenia tego zobowiązania na raty. Umożliwia to art. 320 Kodeksu Postępowania Cywilnego – o rozłożeniu płatności w czasie decyduje sąd. Aby starać się o unieważnienie umowy kredytowej, niezbędne jest wstąpienie na drogę prawną i złożenie pozwu do wybranego sądu okręgowego lub rejonowego.

Opłaty, z którymi musi się liczyć kredytobiorca już na samym początku, to 17 zł tytułem pełnomocnictwa (gdy frankowicz jest reprezentowany w sądzie przez prawnika lub radcę prawnego, co jest z wielu względów zalecane) i 1000 zł tytułem opłaty sądowej za wniesienie pozwu (przyjmuje się, że w sprawach frankowych ta opłata wynosi 5% wartości sporu, jednak nie więcej niż 1000 zł).

Jaki jest koszt obsługi prawnej w przypadku pozwania banku?

Wielu kredytobiorców przed złożeniem pozwu zastanawia się, ile może kosztować obsługa prawna w sprawie frankowej. Kancelarie frankowe stosują różne formy rozliczeń, do wiodących należą:

  • pobranie opłaty jednorazowej, która jest niezależna od wyniku procesu sądowego
  • wynagrodzenie mieszane, na które składa się opłata wstępna + premia za sukces, kształtująca się w wiodących kancelariach frankowych na poziomie 3-7%

Bardzo istotne jest to, że kancelaria adwokacka czy też radców prawnych nie może podjąć się prowadzenia sprawy z zerowym kosztem początkowym – takie działanie jest zabronione przez prawo. Istnieją firmy, które reklamują się jako kancelarie i oferują klientom „bezpłatne prowadzenie sprawy”, ale trzeba jasno podkreślić, że nie są to firmy prawnicze, a jedynie pośrednicy, działający najczęściej w formie spółek z o.o..

Firmy takie nie podlegają restrykcyjnym przepisom, jakich muszą przestrzegać prawnicy – umożliwia im to skuteczne pozyskiwanie klientów, którzy zwiedzeni „darmową obsługą prawną” nie zdają sobie sprawy, że w przypadku wygranego procesu pośrednik naliczy sobie sowitą premię za sukces, w skrajnych przypadkach mogącą przekroczyć nawet 30% wartości sporu.

Na profesjonalnej obsłudze prawnej nie warto oszczędzać – choćby dlatego, że to strona przegrana pokrywa koszty procesowe, w tym te związane z honorarium prawników. Wynajęcie dobrego pełnomocnika do sprawy frankowej należy rozpatrywać zatem nie w kategorii wydatku, a inwestycji.

Jak wybrać dobrego prawnika do sprawy o unieważnienie kredytu w CHF?

Wybierając pełnomocnika, zawsze warto upewnić się, że firma prawnicza, z którą klient nawiązuje współpracę, jest nią w rzeczywistości i może pochwalić się sukcesami na polu spraw frankowych, a także co najmniej kilkuletnim doświadczeniem w tej dziedzinie (popartym udostępnionymi wyrokami wraz z podaniem sygnatur spraw).

Warto dodać, że minimalne wynagrodzenie prawnika za prowadzenie sprawy jest określone przez polskiego ustawodawcę – kancelaria nie ma więc w tej kwestii pełnej dowolności. Przykładowo, jeśli wartość sporu sądowego mieści się w widełkach od 200 000 zł do 2 000 000 zł, minimalna stawka za poprowadzenie sprawy to 10 800 zł.

Unieważnienie umowy frankowej a sposób rozliczenia

Należy wspomnieć, że sądy wybierają różny sposób rozliczenia w przypadku uznania umowy kredytowej za nieważną. Jedna z metod jest bardziej korzystna dla banku, a druga dla klienta. Tą pierwszą jest teoria salda – zakładająca, że do zwrotu środków zobowiązana jest strona, która bardziej korzysta na wyroku. W przypadku, gdy konsument nie zdążył spłacić zobowiązania kredytowego w całości przed ogłoszeniem wyroku, uznaje się go za stronę, która uzyskała więcej korzyści. Może wówczas zdarzyć się, że sąd zobowiąże go do spłaty bankowi pozostałego kapitału. Jeżeli łączna suma kwot wpłaconych przez klienta w ramach rat kredytowych jest niższa niż wartość udzielonego przez bank kapitału, w przypadku rozliczenia w oparciu o teorię salda należy spodziewać się, że sąd nie przyzna frankowiczowi dodatkowych korzyści.

Teoria salda w procesach frankowych ma zastosowanie coraz rzadziej i w środowisku prawniczym uchodzi za kontrowersyjną – nie znajduje bowiem umocowania w KC. W 2021 roku wypowiedział się w tej sprawie Sąd Najwyższy, który uznał, że właściwą metodą stosowaną w unieważnianiu umów frankowych jest teoria dwóch kondykcji. Na czym ona polega?

Dlaczego teoria dwóch kondykcji jest korzystniejsza dla frankowicza?

Teoria dwóch kondykcji umożliwia odrębne rozpatrzenie roszczeń każdej ze stron. Bardzo ważne jest to, że w przypadku zastosowania teorii dwóch kondykcji nie dochodzi do automatycznej wzajemnej kompensacji. Dużą rolę odgrywa więc precyzyjne sformułowanie roszczeń przez obie strony sporu – w przypadku banku oznacza to zwykle wystosowanie roszczenia o zwrot kwoty udzielonego kredytu. Jeśli bank nie wystąpi z własnym roszczeniem, a umowa zostanie unieważniona, sąd uwzględni tylko roszczenia kredytobiorcy.

Oczywiście bank może w takiej sytuacji wystosować osobny pozew wobec klienta, w którym uwzględni swoje żądania – okres przedawnienia roszczeń banku wobec klienta wynosi 3 lata. Roszczenia konsumenta wobec banku przedawniają się natomiast po upływie 6 lat, a bieg terminu przedawnienia jest liczony osobno dla każdej wpłaconej raty. 6-letni okres przedawnienia dotyczy jedynie tych rat kredytu, które zostały wpłacone od lipca 2018 roku – wówczas bowiem zostały zmienione przepisy. Dla rat uiszczonych na rzecz banku przed tym terminem obowiązuje korzystniejszy, 10-letni okres przedawnienia.

Biorąc pod uwagę obowiązujący sposób liczenia biegu przedawnienia, frankowicze rozważający pozwanie banku powinni mieć świadomość, że czas działa na ich niekorzyść i każdy miesiąc zwłoki to potencjalnie kolejna przedawniona rata kredytu. Chcąc uzyskać jak największe korzyści z potencjalnego unieważnienia umowy kredytowej, warto wnieść pozew możliwie jak najszybciej, zatrzymując tym samym bieg przedawnienia.