Opis Sprawy:

Znaczny w ostatnim czasie wzrost liczby postępowań przeciwko bankom z zakresu frankowych umów kredytowych spowodował, że na rynku pojawiło się wiele nowych firm i kancelarii, które oferują swoją pomoc w dochodzeniu przez frankowiczów przysługujących im roszczeń, kredytobiorcy mają więc w czym wybierać.

Spora konkurencja na tym polu spowodowała ponadto, że podmioty te bardzo aktywnie poszukują klientów i stosują coraz odważniejsze chwyty by pozyskać nowe sprawy, co niestety dla kredytobiorcy jest bardzo ryzykowne.

Niebezpieczne praktyki na rynku spraw frankowiczów

Przykładem takiego niebezpiecznego działania jest reklamowanie się kancelarii  (właściwie firm działających jako spółki z o.o. – bardzo często jednak używających nazwy kancelaria) , że sprawę dotyczącą kredytu we frankach szwajcarskich poprowadzą za darmo, bo jak wiadomo, pieniądz ma największy „dar przekonywania”.

Owszem, dla kredytobiorcy zmęczonego trudną sytuacją na rynku i ciążącym kredytem, opcja uwolnienia się od kredytu frankowego bez ponoszenia, przynajmniej na początku, jakichkolwiek kosztów może być bardzo atrakcyjnym rozwiązaniem, kredytobiorca musi jednak zdawać sobie sprawę z tego, że nikt, a zwłaszcza taka kancelaria, w gruncie rzeczy nie pracuje za darmo i za skorzystanie z oferowanych przez nią usług możliwe, że będzie trzeba zapłacić znacznie więcej niż w przypadku tradycyjnej formy rozliczeń.

Kto prowadzi sprawy frankowiczów za darmo ?

Darmowe prowadzenie sprawy dotyczącej kredytu frankowego oferują przede wszystkim kancelarie działające w formie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, i już sam ten fakt powinien być dla kredytobiorcy ostrzeżeniem, gdyż zarówno adwokat, jak i radca prawny, nie mogą prowadzić działalności w ramach takiej spółki, a więc taka kancelaria może być prowadzona praktycznie przez każdą osobę, również taką, która nie posiada wykształcenia prawnego.

Kancelaria będąca spółką kapitałową pełni przede wszystkim rolę pośrednika, pozyskuje więc klientów stosując rozwiązania, które w przypadku adwokata i radcy prawnego są zabronione, w sądzie klientów reprezentują z kolei prawnicy, którzy z taką spółką współpracują, kredytobiorca nie zna jednak doświadczenia tych osób w prowadzeniu spraw frankowych i nie może mieć pewności czy taka osoba dobrze sobie poradzi.

Dla osoby nie będącej zawodowym pełnomocnikiem działanie w formie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością jest jednak bardzo korzystne, gdyż nie tylko może posługiwać się nazwą „kancelaria”, która większości osób kojarzy się ze świadczeniem usług prawnych przez wykształconych prawników, lecz przede wszystkim nie dotyczą jej ograniczenia jakie nałożone zostały na zawodowych pełnomocników.

Taka kancelaria może więc prowadzić intensywne działania reklamowe, a jednocześnie nie jest związana tajemnicą zawodową, kodeksem etyki oraz nie ma obowiązku posiadania ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej. Również w zakresie rozliczeń z klientem ma ona większe pole manewru, gdyż wynagrodzenie kancelarii nie musi zostać ściśle określone w umowie, dlatego też może posługiwać się ona chwytliwym hasłem, że sprawy dotyczące kredytów frankowych są prowadzone za darmo.

W rzeczywistości jednakże za darmo nic nie ma i choć możliwe, że na początku współpracy kredytobiorca nie będzie musiał uiszczać żadnych opłat za prowadzenie swojej sprawy, to finalnie koszty takiej sprawy z pewnością będą znacznie większe niż w przypadku skorzystania z usług renomowanego adwokata lub radcy prawnego, który specjalizuje się w sprawach frankowych.

Kancelarie działające w formie spółek z ograniczoną odpowiedzialnością zwykle bowiem rozliczają się na zasadzie success fee, a więc ich wynagrodzenie stanowi procent kwoty, którą kredytobiorca od banku odzyska i tutaj istnieje dużo możliwości, jak takie wynagrodzenie wyliczyć.

Przeważająca większość spraw frankowych prowadzonych przez renomowane kancelarie kończy się unieważnieniem zawartej umowy kredytowej.

Jeśli będziesz miał szczęście i sprawa prowadzona przez spółkę  zakończy się korzystnym wyrokiem czyli jeżeli sąd stwierdzi, że umowa jest nieważna i na rzecz kredytobiorcy zasądzi całe roszczenie, czyli kwotę stanowiącą równowartość wszystkich uiszczonych do banku rat i opłat, to nie będzie to mała suma.

Roszczenia w tym zakresie opiewają bowiem na kilkaset tysięcy złotych, jeśli więc za świadczone usługi kancelaria zażyczy sobie chociażby 10% od uzyskanej kwoty, to przy uwzględnieniu roszczenia na kwotę 400 000 złotych, wynagrodzenie kancelarii będzie wynosić 40 000 złotych, a do tego doliczyć trzeba jeszcze podatek VAT w wysokości 23%, czyli łącznie w takim przypadku kancelarii kredytobiorca zapłaci 49 200 złotych. Umawianie się na wysoki procent wynagrodzenia jest więc ekonomicznie nieopłacalne, jeśli jednak kredytobiorca nie chce na początku ponosić żadnych kosztów, to zwykle właśnie procent stanowiący wynagrodzenie kancelarii jest ustalany na wyższym poziomie. Dodatkowo niektóre spółki liczą swoje procenty od tzw korzyści jakie uzyska frankowicz po korzystnym wyroku. Jest to najbardziej niebezpieczna forma rozliczenia ze spółką! W przypadku kredytu na 400.000zł wynagrodzenie spółki w wysokości 10% może wynieść nawet 100.000zł

Ukryte opłaty w umowach kancelarii prowadzących sprawy “za darmo”

Rozważając nawiązanie współpracy z kancelarią, która oferuje darmowe prowadzenie sprawy frankowej należy być niezwykle czujnym również z tego powodu, że zwykle w umowach takich podmiotów są przewidziane różnego rodzaju opłaty oraz możliwości ich naliczania, o których kancelaria wprost nie mówi, natomiast po podjęciu sprawy chętnie z nich korzysta.

Jak zostało powyżej wskazane, kancelarie działające w formie spółek z ograniczoną odpowiedzialnością nie są zobowiązane do stosowania kodeksu etyki, w przeciwieństwie do adwokatów i radców prawnych, dlatego też nie mają problemów z tym by o pewnych kwestiach swoich klientów nie informować i nie uprzedzać, i dlatego zdarzają się w tym zakresie nadużycia powodujące, że pomoc w sprawie frankowej, która miała być darmowa okazuje się być bardzo kosztowną usługą.

Decydując się na pozwanie banku i zaangażowanie do prowadzenia sprawy kancelarii z całą pewnością nie można kierować się tylko ceną usług prawnika, w końcu nie od dziś wiadomo, że dobrzy specjaliści, nie tylko z zakresu prawa, wysoko cenią swoje usługi, gdyż ich wiedza stanowi gwarancję sukcesu i powodzenia w wykonywanych przez nich czynnościach.

Taka sama zasada dotyczy prowadzenia spraw frankowych, które nadal uważane są za jedne z najtrudniejszych, dlatego uzyskanie korzystnego wyroku w procesie z bankiem wcale nie jest proste i nie następuje automatycznie, lecz wymaga dużego zaangażowania sprawnego pełnomocnika.

Pomimo wielu korzystnych dla kredytobiorców wyroków, w procesach frankowych nadal istnieje dużo niewiadomych, a banki wysuwają coraz to nowe argumenty na poparcie swoich twierdzeń z którymi tylko doświadczony pełnomocnik, mający na koncie przeprowadzonych wiele spraw frankowych, jest sobie w stanie dobrze poradzić.

Szukając prawnika do prowadzenia postępowania przeciwko bankowi kredytobiorca powinien przede wszystkim zwrócić uwagę na jego wiedzę i doświadczenie z tego zakresu, cena usługi powinna być natomiast kwestią drugorzędną, gdyż wygrana z bankiem jest tak naprawdę bezcenna, a konsekwencji wynikających z przegranego procesu nie da się cofnąć i ich uniknąć.

Korzystając z pomocy kancelarii działającej w formie spółki, która dodatkowo twierdzi, że może sprawę przeciwko bankowi poprowadzić za darmo, kredytobiorca musi mieć świadomość, że przede wszystkim ryzykuje oddaleniem przez sąd powództwa, czyli przegraniem postępowania.

Redukcja kosztów, kosztem Klientów…

Nie bez powodu bowiem kancelarie te nie cieszą się dobrą opinią i to nie tylko wśród prawników specjalizujących się w sprawach frankowych, lecz coraz częściej również wśród kredytobiorców, którzy zdecydowali się skorzystać z usług takich podmiotów. Kancelarie te, jak każda działająca firma, są ukierunkowane na zysk, ich zysk nie wynika jednakże z jakości świadczonych usług, czyli z modelu, że równolegle prowadzonych jest niewiele spraw, lecz za wyższe wynagrodzenie, bo kancelarii przede wszystkim zależy na uzyskaniu dla klienta korzystnego wyroku, lecz z ilości prowadzonych postępowań, a więc pozyskują wielu klientów, jednocześnie jednak redukują koszty związane z obsługą postępowań ryzykując przegraną, jednakże przy tak dużej ilości spraw część z nich i tak skończy się korzystnym wyrokiem, więc kancelarii będzie się to opłacać, bo utracony zysk z przegranych spraw pozyska z wyższego wynagrodzenia za sprawy wygrane.

Redukcja kosztów w takim przypadku polega przede wszystkim na nawiązaniu współpracy z pełnomocnikami, którzy wielkiego doświadczenia w sprawach frankowych nie posiadają, a przez to są tańsi, zresztą prawnicy bardziej doświadczeni i tak nie chcą z takimi spółkami współpracować, gdyż taka współpraca może zniszczyć im opinię.

Ponadto, podpisując umowę z taką kancelarią, kredytobiorca nie wie jaki prawnik będzie reprezentować go w sądzie i czy przez cały proces będzie to ta sama osoba. Z reguły bowiem jest tak, że rozmowa w kancelarii jest prowadzona przez specjalistę do spraw frankowych, osoba ta wcale więc nie musi mieć nawet wykształcenia prawnego, jej zadaniem jest jednak doprowadzenie do podpisania umowy z klientem. Po zawarciu umowy sprawa jest zwykle prowadzona w porozumieniu z prawnikiem, jednakże w sądzie kredytobiorcę może reprezentować tylko zawodowy pełnomocnik, a więc adwokat lub radca prawny, dlatego też w sądzie najpewniej pojawi się pełnomocnik, lecz będzie to osoba, która z kancelarią współpracuje, lecz której kredytobiorca nawet wcześniej nie pozna.

Kancelarie działające jako spółki są więc niczym innym jak pośrednikami, niekorzystne dla kredytobiorcy jest jednak to, że choć sam wybiera kancelarię, której powierza prowadzenie swojej sprawy to na wybór najważniejszej osoby w procesie, czyli swojego pełnomocnika, nie ma już najmniejszego wpływu. Kredytobiorca nie jest więc w stanie zweryfikować czy dana osoba prowadziła już sprawy frankowe i z jakim rezultatem oraz czy właściwie zaznajomiła się z niuansami danej sprawy. Oczywiście, gdy kredytobiorca zapyta w kancelarii o doświadczenie w prowadzeniu spraw frankowych z całą pewnością otrzyma zapewnienie, że takowe posiada i kancelaria nawet pochwali się korzystnymi wyrokami, problem polega jednak na tym, że z takimi kancelariami zwykle współpracuje kilku prawników i orzeczenia uwzględniające roszczenia kredytobiorców mogą być zasługą jednego lub dwóch prawników, kredytobiorca nie będzie mieć natomiast pewności, czy jego sprawę poprowadzi właśnie ten prawnik.

Pandemia a prowadzenie sprawy frankowej za procent od wygranej 

Nie bez znaczenia dla funkcjonowania kancelarii w formie spółek ma również trwająca obecnie pandemia koronawirusa i fakt, że sprawy frankowe z reguły trwają długo. Sądy nie nadrobiły jeszcze zaległości powstałych na skutek wiosennego ograniczenia ich działalności, a wielce prawdopodobne jest, że już wkrótce sytuacja się powtórzy, nie każda kancelaria przetrwa więc ten okres i możliwe, że w trakcie postępowania przestanie działać. Może również być tak, że próbując się ratować, kancelarie te jeszcze bardziej będą ograniczać koszty, a tańszy personel i współpracownicy oznaczają spadek jakości świadczonych usług.

„Za darmo” nie zawsze więc oznacza, że rzeczywiście finalne rozliczenie okaże się dla kredytobiorcy najkorzystniejsze, a umawianie się tylko na wynagrodzenie stanowiące procent kwoty wygranej powoduje, że jest on ustalany na wyższym poziomie i kredytobiorca nie jest w stanie z góry przewidzieć ile będzie musiał zapłacić kancelarii. Poza tym niestabilna sytuacja ekonomiczna spowodowana pandemią może spowodować, że ograniczenie kosztów własnych kancelarii mocno odbije się na jakości pracy prawnika prowadzącego naszą sprawę. W przypadku spraw frankowych walczymy o coś co ma wpływ w wielu przypadkach na resztę naszego życia dlatego nie ma co ryzykować i powierzać tak ważne sprawy firmą które mają w swojej nazwie “ograniczenie odpowiedzialności”