Dla posiadaczy kredytów we frankach szwajcarskich, zamierzających dochodzić swoich praw na drodze sądowej, z reguły najistotniejsze są te orzeczenia, które wydane zostały przez sądy rodzime, a w szczególności przez Sąd Najwyższy, oraz wyroki Trybunału Sprawiedliwości UE zapadłe na kanwie polskich spraw frankowych.

 

Zwrócić uwagę jednak należy, że TSUE to organ europejski, zaś zapisy dyrektywy 93/13 są wiążące wobec wszystkich państw członkowskich, dlatego też nie mniej ważne są rozstrzygnięcia TSUE wydawane w odpowiedzi na pytania kierowane przez inne kraje UE, gdyż interpretacja zapisów dyrektywy dokonywana przez TSUE powinna być stosowana tak naprawdę przez wszystkie kraje zobligowane do jej stosowania. W takim więc ujęciu dla polskich frankowiczów nie mniej ważne są orzeczenia TSUE odpowiadające na pytania prejudycjalne innych państw, czego najlepszym przykładem są dwa wyroki TSUE z 10 czerwca 2021 r., udzielające odpowiedzi na zagadnienia przedstawione przez sądy francuskie.

Przedawnienie roszczeń frankowiczów.

W wyroku wydanym w sprawie o sygnaturze C-776/19, Trybunał wypowiedział się w przedmiocie kilku kwestii, jednak co najważniejsze, odniósł się do terminu przedawnienia roszczeń frankowiczów wobec banku. W pierwszej kolejności Trybunał przyznał, że ochrona konsumenta nie jest bezwarunkowa i że wyznaczenie rozsądnych terminów zaskarżenia pod rygorem prekluzji w interesie pewności prawa jest zgodne z prawem Unii, a więc roszczenia kredytobiorców również ulegają przedawnieniu, jednak w związku z zadanym pytaniem Trybunał odniósł się do terminu przedawnienia roszczeń konsumenta zmierzających do stwierdzenia nieuczciwego charakteru warunku znajdującego się w umowie zawartej między przedsiębiorcą, a tym konsumentem oraz do terminu skierowanemu przez konsumenta żądaniu zwrotu nienależnie zapłaconych kwot na podstawie nieuczciwych warunków umownych w rozumieniu dyrektywy 93/13. Trybunał podkreślił, że warunek umowy uznany za nieuczciwy należy co do zasady uznać za nigdy nieistniejący, tak by nie wywoływał on skutków wobec konsumenta. Sądowe stwierdzenie nieuczciwego charakteru takiego warunku powinno mieć więc co do zasady skutek w postaci przywrócenia sytuacji prawnej i faktycznej konsumenta, w jakiej znajdowałby się on w braku rzeczonego warunku, tak że obowiązek wyłączenia przez sąd krajowy nieuczciwego warunku umownego.

Kredytobiorca musi więc mieć możliwość podniesienia w każdej chwili nieuczciwego charakteru warunku umownego nie tylko jako środka obrony, ale również w celu stwierdzenia przez sąd nieuczciwego charakteru warunku umownego, w związku z czym powództwo wniesione przez konsumenta w celu stwierdzenia nieuczciwego charakteru warunku zawartego w umowie zawartej między przedsiębiorcą, a konsumentem nie może podlegać żadnemu terminowi przedawnienia.

W dalszej kolejności Trybunał stwierdził, że przepisy dyrektywy nie stoją na przeszkodzie uregulowaniu krajowemu, które choć przewiduje, że roszczenie o stwierdzenie nieważności nieuczciwego warunku w umowie zawartej między przedsiębiorcą, a konsumentem nie podlega przedawnieniu, to ustanawia ono termin na wytoczenie powództwa mającego na celu powołanie się na skutki restytucyjne tego stwierdzenia nieważności, z zastrzeżeniem przestrzegania zasad równoważności i skuteczności.

Istotne jednak jest, że termin przedawnienia może być zgodny z zasadą skuteczności tylko wtedy, gdy konsument miał możliwość poznania swoich praw przed rozpoczęciem biegu lub upływem tego terminu. Należy więc uwzględnić gorszą pozycję konsumenta wobec przedsiębiorcy zarówno pod względem możliwości negocjacyjnych, jak i ze względu na stopień poinformowania, czyli sytuację, która prowadzi konsumenta do zaakceptowania warunków umowy zredagowanych wcześniej przez przedsiębiorcę bez możliwości wpłynięcia na ich treść. Konsumenci mogą nie wiedzieć o nieuczciwym charakterze warunku zawartego w umowie kredytu hipotecznego lub nie rozumieją zakresu swoich praw wynikających z dyrektywy 93/13. Innymi więc słowy, konsument musi mieć odpowiedni czas by skutecznie skorzystać z przysługującej mu ochrony, a tak nie jest, gdy termin przedawnienia rozpoczyna swój bieg od dnia przyjęcia pożyczki, co miało miejsce w sprawie na gruncie której omawiany wyrok został wydany.

Główny przedmiot umowy- czyli co?

Kolejno Trybunał zajął stanowisko jak należy interpretować „główny przedmiot umowy”. W ocenie TSUE, „główny przedmiot umowy” obejmuje warunki umowy kredytu, przewidujące, że waluta obca jest walutą rozliczeniową, a euro jest walutą spłaty, i które powodują skutek w postaci ponoszenia ryzyka kursowego przez kredytobiorcę.

Zgodnie z zapisami dyrektywy, ocena nieuczciwego charakteru warunków umowy nie dotyczy ani określenia głównego przedmiotu umowy, ani relacji ceny i wynagrodzenia do dostarczonych w zamian towarów lub usług, o ile warunki te zostały wyrażone prostym i zrozumiałym językiem. Sąd może zatem dokonać kontroli nieuczciwego charakteru warunku dotyczącego określenia głównego przedmiotu umowy jedynie wtedy, gdy warunek ten nie jest jasny i zrozumiały.

W zakresie kategorii warunków umownych wchodzących w zakres pojęcia „głównego przedmiotu umowy” w rozumieniu zapisów dyrektywy, Trybunał orzekł, że za te warunki należy uważać takie, które określają podstawowe świadczenia w ramach danej umowy i które z tego względu charakteryzują tę umowę. Natomiast warunki, które wykazują charakter posiłkowy względem warunków definiujących samą istotę stosunku umownego, nie mogą być objęte rzeczonym pojęciem.

Do sądu krajowego należy natomiast dokonanie oceny – w świetle charakteru, ogólnej systematyki i postanowień danej umowy kredytu, a także kontekstu prawnego i faktycznego, w jaki wpisuje się ta umowa – czy dane warunki stanowią podstawowy element świadczenia dłużnika polegającego na spłacie kwoty udostępnionej przez kredytodawcę.

Umowa musi być przejrzysta.

W drugim z wydanych orzeczeń (sygn. akt C-609/19), Trybunał również podjął próbę wyjaśnienia „głównego przedmiotu umowy”, jednak dla polskich frankowiczów ważniejsze są rozważania TSUE w zakresie konstrukcji postanowień umowy kredytowej. Trybunał po raz kolejny podkreślił bowiem, że zgodnie z jego utrwalonym orzecznictwem dotyczącym wymogu przejrzystości, poinformowanie przed zawarciem umowy o warunkach umownych i skutkach owego zawarcia ma fundamentalne znaczenie dla konsumenta.

To w szczególności na podstawie tej informacji konsument podejmuje decyzję, czy zamierza w umowie związać się warunkami sformułowanymi uprzednio przez przedsiębiorcę. Wymogu przejrzystości warunków umownych wynikającego z zapisów dyrektywy nie można zatem zawężać do zrozumiałości tych warunków pod względem formalnym i gramatycznym. Ponieważ ustanowiony przez wskazaną dyrektywę system ochrony opiera się na założeniu, że konsument jest stroną słabszą niż przedsiębiorca, między innymi ze względu na stopień poinformowania, ów wymóg wyrażania warunków umownych prostym i zrozumiałym językiem, a więc wymóg przejrzystości ustanowiony w tej dyrektywie, musi podlegać wykładni rozszerzającej.

W konsekwencji rzeczony wymóg należy rozumieć jako nakładający obowiązek, aby dany warunek umowny nie tylko był zrozumiały dla konsumenta pod względem formalnym i gramatycznym, ale również umożliwić przeciętnemu konsumentowi właściwie poinformowanemu oraz dostatecznie uważnemu i rozsądnemu zrozumienie konkretnego działania metody obliczania tej stopy procentowej i oszacowanie tym samym w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria – potencjalnie istotne – konsekwencji ekonomicznych takiego warunku dla swoich zobowiązań finansowych. W umowie należy zatem jasno określać konkretne funkcjonowanie mechanizmu, do którego odnosi się dany warunek, a także relację między tym mechanizmem, a innymi odnośnymi warunkami umownymi, co pozwoli konsumentowi ocenić – na podstawie jasnych i zrozumiałych kryteriów – ekonomiczne konsekwencje, które wynikają dla niego z warunków umowy.

Ocena, czy został spełniony wymóg przejrzystości, powinna zostać zbadana przez sąd krajowy w świetle wszystkich istotnych okoliczności faktycznych, wśród których znajdują się reklamy i informacje dostarczone w ramach negocjacji umowy kredytu rozpatrywanej w postępowaniu głównym nie tylko przez samego kredytodawcę, lecz również przez każdą inną osobę, która w imieniu tego przedsiębiorcy uczestniczyła w sprzedaży danego kredytu.

 

Do sądu krajowego należy ustalenie, z uwzględnieniem ogółu okoliczności zawarcia umowy kredytu, czy konsumentowi podano wszystkie informacje mogące mieć wpływ na zakres jego obowiązków i pozwalające mu ocenić między innymi całkowity koszt kredytu. Decydującą rolę w ramach tej oceny odgrywa kwestia, czy warunki umowne zostały wyrażone prostym i zrozumiałym językiem, w taki sposób, że umożliwiają przeciętnemu konsumentowi ocenę kosztu i okoliczność związaną z brakiem wskazania w umowie kredytu informacji uważanych w świetle charakteru towarów i usług będących jego przedmiotem za istotne.