Frankowicze w 2022 r. nie chcą już podpisywać ugód z bankami

Data:

Początek roku przyniósł kolejny nagły zwrot w sprawie kredytów we frankach. Okazuje się, że rosnące stopy procentowe, a co za tym idzie raty kredytów w złotówkach, zniechęcają frankowiczów do ugód z bankami. Wskazują na to dane płynące z największego polskiego banku PKO BP, który zauważył już spadek napływu nowych wniosków. 

Temat kredytów we frankach od lat nie schodzi z pierwszych stron gazet. Kilkanaście lat temu Polacy masowo zadłużyli się w szwajcarskiej walucie, ponieważ przy tej samej zdolności kredytowej pozwalało to pożyczyć znacznie większą sumę pieniędzy. Sytuacja pożyczkobiorców zmieniła się gwałtownie w 2015 roku, kiedy kurs franka mocno poszedł w górę. Od tego czasu wielu frankowiczów walczyło o przewalutowanie swoich kredytów. Sytuacja nabrała tempa pod koniec 2021 roku. Od początku października sami Klienci PKO BP złożyli ponad 22 tys. wniosków o mediację w sprawie swoich kredytów. Niemal 10 tys. spraw zakończyło się pozytywnie, przy czym ugody zostały podpisane w blisko 8 tys. przypadkach, a pozostałe oczekują jeszcze na sfinalizowanie.

Wartość całego portfela hipotek frankowych w przypadku PKO BP to prawie 21 mld zł. Bank zarezerwował na ugody z kredytobiorcami około 7 mld zł. Operacja taka polega zasadniczo na przewalutowaniu kredytu frankowego po kursie z dnia jego zaciągnięcia i przeliczeniu go wstecznie w taki sposób, jakby od początku był wzięty w złotówkach. Odbywa się to na podstawie danych NBP o historycznych średnich marżach i oprocentowaniu kredytów złotowych. Wygląda jednak na to, że czeka nas kolejny zwrot w sprawie frankowiczów. Rosnące stopy procentowe zdają się bowiem wpływać hamująco na skłonność kredytobiorców do przewalutowania.

Ugody wyhamowują

Pod koniec stycznia „Puls Biznesu” poinformował, o spadku zainteresowania ugodami, sygnalizowanym przez większość banków, które wyszły do swoich klientów z taka ofertą. Choć brakuje jeszcze bardziej szczegółowych danych, to pierwszym poważnym sygnałem są wyniki programu ugód z frankowiczami PKO BP. Widać wyraźnie, że od początku bieżącego roku, dynamika napływu nowych wniosków mocno wyhamowała. Do końca stycznia o ugodę wystąpiło 22 tys. klientów banku, przy czym już w połowie grudnia 2021 roku, takich wniosków było już prawie 19 tys. Widać więc wyraźnie, że napływ wniosków znacząco się zmniejszył, nawet jeśli weźmiemy pod uwagę sporą liczbę dni wolnych, związanych z okresem świątecznym. Według informacji „Pulsu Biznesu” bank dostaje obecnie około 70-100 deklaracji dziennie, podczas gdy wcześniej było ich nawet kilkaset. Do tej pory porozumienie z bankami odrzucali zwykle jedynie ci frankowicze, którzy byli gotowi dochodzić swoich roszczeń w sądach. Obecnie również ci nastawieni bardziej polubownie, zaczynają wstrzymywać się z decyzją o przewalutowaniu w obawie przed dalszym wzrostem stóp procentowych, do których odnosi się WIBOR, wyznaczający wysokość raty.

Czy to się jeszcze opłaca?

Przewalutowanie kredytu na złotówki oznacza, że klient pozbywa się ryzyka kursowego, ale w zamian musi liczyć się z ryzykiem wzrostu stopy procentowej. Wprawdzie istniało ono również w przypadku kredytów frankowych, ale ze względu na zbyt silna pozycję tej waluty w opinii Szwajcarskiego Banku Narodowego, stopy procentowe we frankach już od lat są ujemne i nic nie wskazuje na zmianę tej sytuacji. Ostatnio stawka SARON (Swiss Averaged Rate Overnight) oscyluje wokół -0,7 proc. Tymczasem stawka WIBOR, na której oparte są kredyty złotówkowe wzrosła już do 3 proc. (w wrześniu było to 0,1 proc), co oznacza dla kredytobiorców wzrost rat nawet o 40-45 proc. A na tym nie koniec, ponieważ specjaliści spodziewają się dalszego wzrostu, nawet w okolice 4,5 proc. To z kolei może oznaczać raty wyższe nawet o 75 proc. w porównaniu z okresem, gdy stopy były niemal zerowe.

Ugoda zakładająca zamianę kredytu frankowego na złotówkowy może już teraz w wielu przypadkach oznaczać wzrost miesięcznej raty. Za kilka miesięcy sytuacja może być jeszcze gorsza, zważywszy na powszechne oczekiwania rynku dotyczące dalszego wzrostu stóp procentowych w Polsce. Według wyliczeń „Pulsu Biznesu” obecnie w przypadku kredytu frankowego w kwocie 300 tys. zł, zaciągniętego w połowie 2007 r. i przewalutowanego zgodnie z zasadami KNF, nowa rata w złotówkach będzie jeszcze wciąż korzystniejsza dla klienta. Jeśli jednak WIBOR3M wzrośnie o ponad 2 punkty procentowe, wysokość raty po ugodzie okazałaby się wyższa, niż w przypadku kredytu frankowego.

Nie wszyscy jednak podzielają te obawy. Joao Bras Jorge, prezes banku Millennium ocenia, że wzrost WIBOR-u w krótkim okresie nie powinien znacząco wpłynąć na zainteresowane frankowiczów ugodami. W jego opinii wpływ stóp procentowych jest stosunkowo niewielki w porównaniu z upustem oferowanym przy przewalutowaniu.

Geneza problemu kredytów frankowych

Kredyty hipoteczne we frankach były oferowane przez banki na polskim rynku od 2004 roku. Ich oprocentowanie wynosiło około 4,6 proc, podczas gdy dla kredytów w złotówkach sięgało nawet 8 proc. Dzięki temu kredyty stały się dostępne dla wielu osób, których nie byłoby wtedy stać na zaciągnięcie pożyczki w złotówkach.

Zgodnie z danymi Biura Informacji Kredytowej, w połowie 2020 roku kredyt we frankach spłacało 768 tysięcy Polaków, co stanowiło około 5 proc wszystkich kredytobiorców. Liczby te najlepiej oddają skalę zjawiska. Problemy frankowiczów zaczęły się siedem lat temu, kiedy kurs szwajcarskiej waluty poszedł nagle mocno w górę. Przyczyną był światowy kryzys gospodarczy z 2009 roku oraz krach walutowy, który nastąpił w roku 2015. Wtedy okazało się, że praktycznie wszyscy frankowicze ponieśli straty finansowe na zaciągniętych kredytach. Wielu z nich musiało zwrócić kwotę kilkukrotnie wyższą niż pożyczona. Dlatego klienci zaczęli decydować się na walkę z bankami, które zaoferowały im niekorzystne kredyty w szwajcarskiej walucie. Najczęściej argumentują to brakiem dostatecznej informacji o ryzyku walutowym i błędnym oszacowaniem zdolności kredytowej. Często zarzucają też pracownikom banków świadome wprowadzenie ich w błąd.  Zarzuty te zdaja się potwierdzać wyroki sądów, których większość okazuje się korzystna dla frankowiczów. Zachęca to kolejnych klientów do podejmowania walki z bankami. Z tego tez powodu wiele banków zdecydowało się na propozycje ugód, które jednak w obliczu wzrostu stóp procentowych stają teraz pod znakiem zapytania.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Popularne

Więcej podobnych
artykuły

Kancelarie Frankowe sp. z.o.o. i odszkodowawcze zostaną zlikwidowane?

Kancelarie Frankowe sp. z.o.o. i odszkodowawcze zostaną zlikwidowane? Po...

Wykreślenie hipoteki i kredyt we frankach

Rok 2022 okazał się przełomowy pod względem składanych pozwów, dotyczących...

Usunięcie WIBOR z umowy i zmniejszenie rat kredytu – już możliwe?

Oprocentowanie kredytów hipotecznych to temat, który w ostatnich miesiącach...

Pozew zbiorowy za kredyt we frankach czy warto?

Frankowicze decydujący się na walkę z bankiem na drodze...