Opis Sprawy:

Wielkimi krokami nadchodzi długo wyczekiwany czas przez frankowiczów. Wyroki Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz Sądu Najwyższego w ich sprawie mają zapaść kolejno 29 kwietnia i 11 maja bieżącego roku. Spłacający kredyty hipoteczne we frankach szwajcarskich w związku z tym mają wielkie nadzieje co do pomyślnego dla nich wyroku, więc należy spodziewać się kolejnych pozwów.

Niektórych zniechęca czas oczekiwania na rozprawę, bowiem już na ten moment sprawy tego typu ciągną się nawet do prawie 3 lat. Wszystko dlatego, że wniesiono już 28 tysięcy podobnych pozwów. Przewiduje się, że po wyrokach TSUE i SN czas ten może ulec znacznemu wydłużeniu. PKO Bank Polski planuje zaproponować ugody, ale one raczej nie rozwiążą problemu. Kancelarie wzięły pod lupę projekty ewentualnych porozumień, jednak już na tak wczesnym etapie radzą, że walka drogą sądową będzie lepszym wyjściem i znacznie korzystniejszym. Wiele osób prognozuje, że jasne stanowisko TSUE i SN sprawi, że sprawy frankowe będą rozstrzygane szybciej i sprawniej.

TSUE 29. kwietnia 2021r. zamierza wydać orzeczenie, które zadecyduje o krajowym orzecznictwie w sprawach frankowiczów. Trybunał określi termin przedawnienia i zbada zasadność roszczeń banków związanych z wynagrodzeniem z tytułu korzystania z pieniędzy przez kredytobiorcę po stwierdzeniu nieważności umowy. Zagadnienie kredytów hipotecznych we frankach szwajcarskich od lat wzbudzają skrajne emocje, a orzecznictwo w takich przypadkach nie jest dostatecznie przejrzyste.

Decyzja TSUE z pewnością wpłynie na treść uchwały SN, która jest zaplanowana na 11 maja 2021r. Owa uchwała z kolei zadecyduje o sposobie orzekania sądów w całej Polsce w sprawach związanych z tematem frankowiczów. Eksperci zgodnie uważają, że wyroki obu tych instytucji będą korzystne dla kredytobiorców we frankach szwajcarskich.

Orzeczenia TSUE i SN będą ważną wskazówką dla sądów i będą miały istotne znaczenie na ukształtowanie się lini orzeczniczej. Prawnicy przewidują, że w obu wypadkach wyroki będą korzystne dla frankowiczów. Wtedy należy spodziewać się masowych pozwów do polskich sądów, ponieważ kredytobiorcy będą wtedy o wiele bardziej pewni swego. Dla wielu z nich będzie to wielka i niepowtarzalna szansa na wygranie z potężną machiną jaką jest bank. Wnoszący sprawy do sądów w tym wypadku już teraz mają pewność, że ich roszczenia są zasadne, bo już wg nieoficjalnych statystyk najlepszych kancelarii frankowych aż 90% spraw przez nie prowadzonych rozstrzygną jest na korzyść frankowiczów. Stąd właśnie przeświadczenie, że ugody proponowane przez PKO BP na zasadach Komisji Nadzoru Finansowego nie spotkają się z zainteresowaniem frankowiczów. Ponadto samo zawarcie ugody jeśli Frankowicz nie pozwał banku może także długo trwać. Wszystkie ugody mają być zawierane w Sądzie Polubownym przy KNF, którego przepustowość jest też ograniczona. Nie wiadomo jak sytuacja się ukształtuje ale zakładając maksymalnie korzystną linie orzeczniczą dla frankowiczów może okazać się, ze szybciej uzyskamy wyrok w sądzie powszechnym niż dojdzie do zawarcia ugody w sądzie polubownym. Bank PKO BPA zwrócił jednak uwagę, że ugody będzie można zawierać także przed sądem powszechnym. Będą one proponowane Frankowiczom, którzy już pozwali bank.

Już teraz przed wyrokami TSUE i SN ilość pozwów do sądów kierowanych w sprawie frankowiczów jest bardzo duża. Systematycznie co miesiąc wzrasta nawet o kilka tysięcy. W ciągu roku to aż 148%! Łączna wartość kredytów jako przedmiotu sporu we wszystkich 28 tysiącach pozwów to aż 6,1mld złotych!

Te i tak wielkie liczby dotyczą tylko banków, które działają na giełdzie, ponieważ mają one prawny obowiązek udostępniać dane tego rodzaju. Jednak nijak ma się to do rzeczywistej liczby kredytów we frankach szwajcarskich. Jesienią ubiegłego roku banki wydały oświadczenie, że istnieje rezerwa w kwocie 5 mld złotych przeznaczona na wypłaty dla tych kredytobiorców. To zapewne nie koniec, bo jak podaje Biuro Informacji Kredytowej, do połowy ubiegłego roku kredyty w szwajcarskiej walucie miało 768 tysięcy Polaków, a ich łączna wartość mieści się w przedziale 100-120mld złotych!

– Liczba kredytobiorców sądzących się z bankami z pewnością się zwiększy. Przez cały ubiegły rok obserwowaliśmy systematyczny wzrost liczby pozwów. Są jednak tacy, którzy do dnia dzisiejszego wstrzymują się z decyzją o wkroczeniu na drogę sądową. Banki miały niewątpliwie w tym udział, bowiem ostrzegały, że w przypadku roszczeń ze strony frankowiczów na drodze sądowej, będą domagać się rekompensaty z tytuły korzystania z pieniędzy, które były przeznaczone na zakup mieszkania. Prawnicy przewidują, że SN orzeknie brak zasadności roszczeń tego typu od kredytobiorców. W następstwie pozytywnego wyroku należy spodziewać się kolejnej fali pozwów.