0
0 Comments

Jak dokładnie wygląda to rozliczenie z bankiem po wygranej sprawie. Czytam takie coś ale nie za bardzo rozumiem o co chodzi w tej wypowiedzi

„TEORIA SALDA” i „TEORIA DWÓCH KONDYKCJI”

W świecie banków do niedawna dominował pogląd „teorii salda”. Próbowano wmówić kredytobiorcom, że ta strona, która uzyskała większą korzyść będzie musiała zwrócić pieniądze. Zgodnie z tą teorią, jeżeli kredyt nie został spłacony całkowicie to sąd może oddalić żądanie zapłaty, tymczasem bank będzie dochodził części kwoty pozostałej do spłaty. Podkreślenia wymaga, że teoria ta znajdowała również przełożenie na sędziowską praktykę przy orzekaniu w sprawach kredytów frankowych. Wskazuje się jednak, że mimo jej stosowania kredytobiorcy ostatecznie i tak czuli się niepokrzywdzeni. Ostateczny bilans finansowy był przez kredytobiorców postrzegany jako korzystniejszy, bo kwoty ustalone przez sąd jako pozostałe do spłaty względem banku okazywały się i tak niższe niż gdyby wyrok w ogóle nie zapadł. Co ciekawe, banki zaskarżały wyroki, w których sądy stosowały tę metodę przy wydaniu wyroku. Spowodowane to było uznaniem przez nie, że teoria salda jest dla nich niekorzystna.

Tymczasem teoria salda nie powinna być stosowana, nie dlatego, że jest dla kogoś korzystna czy niekorzystna tylko dlatego, że jest ona niepoprawna z punktu widzenia przepisów prawa.

Co zatem może być prawidłowym sposobem rozliczeń między bankiem a kredytobiorcą? Tutaj z pomocą przychodzi inna teoria, zwana teorią „dwóch kondykcji.” Według niej – każda strona dokonuje odrębnego żądania zwrotu. Nie dopuszczalne w tej metodzie jest, aby sąd dokonywał automatycznego kompensowania sam z siebie. Za takim ujęciem przemawia wprost art. 321 §1 kodeksu postępowania cywilnego stanowiący, że „sąd nie może wyrokować co do przedmiotu, który nie był objęty żądaniem, ani zasądzać ponad żądanie”. Sąd nie powinien zastępować banku, jeśli bank nie zgłosił swojego roszczenia. Zatem – sąd powinien rozpoznać jedynie sprawę opisaną przez stronę wznoszącą. Sąd ma natomiast możliwość dokonać wzajemnego rozliczenia, ale w innym przypadku. Mowa tutaj o sytuacji, gdy orzeka na mocy ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym. Innym przepisem potwierdzającym, że intencją prawodawcy była teoria dwóch kondykcji jest art. 407 k.p.c. Stanowi on: „Jeżeli ten, kto bez podstawy prawnej uzyskał korzyść majątkową kosztem innej osoby, rozporządził korzyścią na rzecz osoby trzeciej bezpłatnie, obowiązek wydania korzyści przechodzi na tę osobę trzecią”.

Answered question
Add a Comment