Opis Sprawy:

Jednym z głównych powodów dlaczego posiadacze kredytu we frankach szwajcarskich nie decydują się na pozwanie banku i odzyskanie swoich należności na drodze postępowania sądowego, jest obawa przed ewentualnymi roszczeniami wysuwanymi przez banki w przypadku, gdy kredytobiorca wygra swoją sprawę o kredyt we frankach.

Frankowicze zapominają jednakże, że roszczenia banków, tak jak każdego innego podmiotu, również ulegają przedawnieniu, warto więc zwrócić na tę kwestię uwagę, zwłaszcza, gdy zainteresowany jesteś unieważnieniem umowy o kredyt hipoteczny odnoszącej się do franka szwajcarskiego.

Stwierdzenie nieważności umowy o kredyt we frankach powoduje, że zawarta umowa przestaje istnieć, kredytobiorca nie musi więc już spłacać kolejnych rat kredytu, jednak pomiędzy stronami takiej nieważnej umowy powstaje obowiązek zwrotu świadczeń, które wzajemnie sobie przekazały. Kredytobiorca powinien więc zwrócić otrzymany kapitał, natomiast bank oddać powinien pobrane raty wraz z odsetkami, prowizję za udzielenie kredytu, składkę z tytułu ubezpieczenia niskiego wkładu własnego oraz wszystkie inne opłaty, którymi w ramach kredytu we frankach szwajcarskich bank obciążył kredytobiorcę.

I tutaj właśnie, czyli w przypadku wzajemnego zwrotu świadczenia, pojawia się kwestia przedawnienia roszczeń.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami, jeżeli przepis szczególny nie stanowi inaczej, termin przedawnienia wynosi sześć lat, a dla roszczeń o świadczenia okresowe oraz roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej – trzy lata.

Jednakże koniec terminu przedawnienia przypada na ostatni dzień roku kalendarzowego, chyba że termin przedawnienia jest krótszy niż dwa lata. Innymi więc słowy, kredytobiorca może dochodzić roszczeń od banku z tytułu kredytu we frankach szwajcarskich przez okres sześciu lat, a w niektórych przypadkach nawet przez dziesięć lat, gdyż wskazany przepis dopiero niedawno uległ zmianie, bank natomiast ma tylko trzy lata by dochodzić przysługujących mu względem kredytobiorcy roszczeń, zasadnicze jednak znaczenie ma tutaj termin od którego przedawnienie zaczyna swój bieg.

Generalna zasada wyrażona w Kodeksie cywilnym stanowi, że bieg przedawnienia rozpoczyna się od dnia, w którym roszczenie stało się wymagalne, w przypadku stwierdzenia nieważności umowy o kredyt we frankach umowa taka od momentu jej zawarcia dotknięta była sankcją nieważności, a więc w takim ujęciu, roszczenie banku z frankowej umowy kredytowej było już wymagalne w dniu wypłaty kredytu na podstawie umowy o kredyt hipoteczny.

Wobec powyższego, banki mogły dochodzić zwrotu wypłaconego kapitału w terminie trzech lat od dnia przekazania kredytobiorcy kapitału w związku z zawartą umową o kredyt we frankach, a biorąc pod uwagę, że ostatnie kredyty odnoszące się do franka udzielane były w 2012 r., to stwierdzić należy, że wszystkie roszczenia banków się przedawniły, podczas gdy roszczenia frankowiczów pozostają aktualne, gdyż w ich przypadku przedawnienie liczymy dla każdej uiszczonej raty oddzielnie.

Upływ terminu przedawnienia powoduje z kolei, że  ten, przeciwko komu przysługuje roszczenie, może uchylić się od jego zaspokojenia, czyli gdy bank będzie dochodził zwrotu otrzymanego kapitału powinieneś wskazać, że roszczenie banku uległo przedawnieniu.

Powyższe nie podoba się oczywiście bankom, które w zaprezentowanym podejściu, choć zgodnym z podstawowymi zasadami prawa cywilnego, dopatrują się dużej niesprawiedliwości.

Po stronie banków w tym zakresie opowiedziała się również część doktryny i niektóre sądy, które uznały, że wyrok unieważniający umowę o kredyt we frankach ma charakter konstytutywny, czyli tworzący, a nie deklaratoryjny, czyli potwierdzający istniejący stan prawny, a zatem bieg terminu przedawnienia wzajemnych roszczeń rozpoczyna się dopiero z momentem uprawomocnienia się orzeczenia w zakresie unieważnienia umowy we frankach szwajcarskich.

 

Dołącz do dyskusji:

Przedawnienie umowy frankowej

Frankowicze czy warto iść do sądu

 

Takie podejście powoduje więc, że roszczenie każdej ze stron pozostaje w tym momencie aktualne, trudno jednak powiedzieć, czy zostanie ono powszechnie zaakceptowane i czy będzie w każdej sprawie stosowane.

Zwrócić uwagę również należy na przepis, który został dodany do Kodeksu cywilnego niespełna dwa lata temu, a który może mieć zasadnicze znaczenie jeśli przyjmiemy, że bieg terminu przedawnienia roszczeń banku biegnie jednak od momentu wypłaty kredytobiorcy kapitału na podstawie zawartej umowy o kredyt hipoteczny.

Nowa regulacja stanowi bowiem, że w wyjątkowych przypadkach sąd może, po rozważeniu interesów stron, nie uwzględnić upływu terminu przedawnienia roszczenia przysługującego przeciwko konsumentowi, jeżeli wymagają tego względy słuszności, zatem pomimo upływu terminu przedawnienia, bank może dochodzić przedawnionych roszczeń z umowy o kredyt hipoteczny. Korzystając z powyższego uprawnienia sąd powinien rozważyć jednak długość terminu przedawnienia, długość okresu od upływu terminu przedawnienia do chwili dochodzenia roszczenia oraz charakter okoliczności, które spowodowały niedochodzenie roszczenia przez uprawnionego, w tym wpływ zachowania zobowiązanego na opóźnienie uprawnionego w dochodzeniu roszczenia.

Przyglądając się wytycznym, które sąd ma uwzględnić podejmując decyzję o uwzględnieniu przedawnionych roszczeń, można stwierdzi, że raczej nie świadczą one na korzyść banku, jednak nie można wykluczyć, że sądy będą przedawnione roszczenia zasądzać.

W sytuacji, gdy po unieważnieniu kredytu we frankach szwajcarskich każda ze stron takiej umowy będzie musiała świadczyć na rzecz drugiej, pamiętaj, że roszczenia mogą zostać wzajemnie potrącone, a więc może się okazać, że wcale nie będziesz musiał zwracać do banku wysokiej kwoty. Jeśli bowiem na przestrzeni lat wykonywania umowy kredytu wpłacałeś do banku raty w zawyżonej wysokości, to może być tak, że suma wpłaconych przez ciebie rat kredytu jest równa lub niewiele niższa niż kwota udzielonego przez bank kredytu, więc wtedy rozliczenie z bankiem będzie czystą formalnością i nie będzie stanowić dla ciebie zbyt dużego wydatku.

Pamiętać również należy, że bank nie ma podstaw by w przypadku unieważnienia umowy dochodzić od ciebie dodatkowych opłat, np. za korzystanie z udostępnionego kapitału, gdyż takie roszczenia nie znajdują podstaw prawnych.